Motolytics

Motolytics

Są projekty, które powstają z potrzeby biznesowej. Są też takie, które rodzą się z czystej frustracji. Motolytics zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. W pewnym momencie zwyczajnie przestały mi wystarczać raporty dotyczące polskiego rynku motoryzacyjnego publikowane od święta. W świecie, w którym praktycznie wszystko zmienia się z dnia na dzień, taki sposób prezentowania danych wydawał się po prostu zbyt archaiczny.

Organizacji publikujących wspomniane raporty nie ma wiele, ale jeszcze mniej jest źródeł informacji, z których te dane mogą faktycznie czerpać. W praktyce można je pozyskać przede wszystkim bezpośrednio od importerów i dealerów albo z systemu CEPiK.

Mając świadomość tego, jak wygląda struktura tych danych oraz jak trudne byłoby uzyskanie spójnych i rzetelnych informacji od tysięcy podmiotów działających w branży, odpowiedź na pytanie o najbardziej wiarygodne źródło była właściwie tylko jedna. W ten sposób szybko trafiłem na prawdziwy potok danych, z którego można było zacząć czerpać.

A skoro oficjalne dane już istnieją, pojawiło się kolejne pytanie: dlaczego nie stworzyć narzędzia, które pozwoli analizować je szybciej, wygodniej i w znacznie bardziej przystępnej formie?

Tak narodził się pierwszy interfejs do pobierania oficjalnych danych o rejestracjach pojazdów, o którym wspominałem jeszcze 15 stycznia 2026 roku. Początkowo był to niewielki eksperyment, stworzony dosłownie w kilka godzin przy wsparciu nowoczesnych narzędzi programistycznych. Od tamtej pory projekt przeszedł jednak dość długą drogę. Powstało znacznie więcej kodu, a druga, zdecydowanie bardziej kompletna wersja aplikacji trafiła już na produkcyjne serwery.

Co ciekawe, środowisko lokalne nadal korzysta ze zwykłych plików JSON. To prawdopodobnie pozostałość po kilku bolesnych spotkaniach z utraconymi bazami danych. Produkcyjna wersja działa już jednak na Google Cloud Firestore, dzięki czemu możliwe jest przetwarzanie znacznie większych ilości informacji oraz ich bieżąca aktualizacja.

Motolytics nie próbuje zastąpić raportów rynkowych. Ma je uzupełnić.

Motolytics

Serwis analizuje informacje dotyczące rejestracji praktycznie wszystkich kategorii pojazdów znajdujących się w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Obejmuje motocykle, samochody osobowe i ciężarowe, autobusy, ciągniki rolnicze oraz pozostałe pojazdy poruszające się po drogach i poza nimi.

Zamiast przeglądać tysiące rekordów użytkownik od razu otrzymuje gotowe zestawienia. Dla każdego typu pojazdu automatycznie wyliczanych jest 50 najpopularniejszych marek, co znacząco ułatwia wyszukiwanie. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby analizować również mniej popularnych producentów - wystarczy wpisać nazwę marki ręcznie.

Jednym z podstawowych widoków są rankingi producentów pokazujące, które marki osiągają najlepsze wyniki w bieżącym roku. Pozornie to bardzo prosta funkcja, jednak w praktyce oficjalne źródła nie udostępniają takich zestawień w gotowej postaci. Aby je uzyskać, trzeba samodzielnie przeliczyć i zsumować wszystkie rejestracje.

Jeszcze większym wyzwaniem okazuje się analiza sprzedaży nowych pojazdów. Oficjalne dane nie pokazują wprost, ile egzemplarzy zostało kupionych w salonach. W Motolytics wartości te są szacowane na podstawie pierwszej rejestracji oraz roku produkcji, z wyłączeniem importowanych pojazdów używanych. Nie jest to informacja dostępna “z pudełka” - wymaga dodatkowego przetworzenia danych.

Marki motoryzacyjne

Więcej zaczyna się dziać po wejściu w konkretną markę.

Dla każdego producenta można prześledzić historię rejestracji od 2017 roku, zobaczyć najpopularniejsze modele, sprawdzić rozkład rejestracji pomiędzy województwami, przeanalizować pojemności silników czy strukturę lat produkcji pojazdów.

To właśnie tego typu zestawienia często okazują się znacznie bardziej wartościowe niż pojedyncza liczba w corocznym raporcie. Pozwalają obserwować trendy, sezonowość czy zmieniające się preferencje klientów bez konieczności ręcznego przygotowywania własnych analiz.

Trzeba też pamiętać, że Motolytics powstaje przede wszystkim z myślą o własnych potrzebach. Nie ma sensu udawać, że jest to projekt tworzony dla tysięcy użytkowników - najprawdopodobniej nigdy ich tylu nie będzie.

Kolejne funkcje powstają przede wszystkim dlatego, że sam potrzebuję określonych danych podczas analiz rynku motoryzacyjnego. Jeśli czegoś brakuje, najczęściej po prostu to dopisuję.

Motolytics Brand

Najbliższe plany obejmują przede wszystkim rozbudowaną porównywarkę marek. Chciałbym umożliwić zestawianie producentów pod względem liczby rejestracji, sprzedaży nowych pojazdów, importu, udziałów rynkowych oraz zmian w czasie.

Interesującym kierunkiem wydaje się również analiza chłonności rynku. Zamiast porównywać wyłącznie marki, można byłoby sprawdzić, jak rozwijają się poszczególne województwa lub regiony oraz gdzie zainteresowanie konkretnymi kategoriami pojazdów rośnie najszybciej.

Choć Motolytics pozostaje projektem hobbystycznym i nie planowałem międzynarodowej ekspansji, trudno dziś wyobrazić sobie nowoczesną aplikację bez obsługi wielu języków. Wdrożenie i18n znajduje się więc na liście kolejnych zadań — nie dlatego, że jest niezbędne, ale dlatego, że stało się jednym z elementów współczesnych standardów projektowania aplikacji.

Dalszy rozwój

Motolytics jest przede wszystkim próbą udostępnienia danych, które od lat istniały, ale pozostawały trudne do wykorzystania. Zamiast czekać na kolejne opracowania publikowane wiele miesięcy po zakończeniu okresu, którego dotyczą, można analizować informacje znacznie szybciej i w bardziej elastyczny sposób.

Największym wyzwaniem pozostaje wydajność. Ilość danych znajdujących się w CEPiK jest ogromna, a ich pobieranie i przetwarzanie wymaga czasu. W tle nieustannie pracują schedulery odpowiedzialne za aktualizację informacji, jednak nawet one nie są w stanie całkowicie wyeliminować ograniczeń wynikających z samego źródła danych.

Paradoksalnie właśnie te ograniczenia sprawiają, że projekt nadal się rozwija. Każdy kolejny problem oznacza nową funkcję, lepszą optymalizację albo kolejne narzędzie analityczne.

I chyba właśnie na tym polega największa wartość Motolytics — nie jest gotowym produktem, lecz projektem, który rozwija się razem z pytaniami, jakie zadaje polski rynek motoryzacyjny.